Afrykańskie słońce powoli oświetliło całą afrykę,dziś dzień zapowiadał się gorący,a zwierzęta jak zwierzęta schowały się w cieniach.Uru i Ahadi obserwowali na skale wszystkie zwierzęta.Ahadi ryknął by wszyscy wstali.
Uru tylko patrzała jak ptaki latają,oraz zwierzęta wstają.Lecz w życiu Ahadiego nigdy nie było tak wspaniałego dnia.Dziś był termin ciąży!Uru poszła do groty a Ahadi jeszcze stał na skale.Lecz po kilku sekundach usłyszał Uru,szybko pobiegł do niej.
- Uru!Co się stało?!-Zapytał.
-To już!-Powiedziała.
-Już?!-Zapytał.
-Tak..leć po Ayesa!
-Już lece!
Ahadi szybko zebrał się na nogi.Do drzewa Ayesa było tak z 15 minut.Ahadi dotarł tam w jakiejś 10 minut.Ahadi wchodził a raczej wspinał się na drzewo Ayesa,tak z 5 minut.
-Ayes!
-Tak panie?
-To już!
-Wiedziałem..
Ahadi wziął Ayes'a na plecy i polecieli do Uru.Uru już ledwie leżała.Ayes podszedł do Uru i wyprosił Ahadiego.Ahadi poszedł do Sary która również miała poród.Wieć poszedł do swojej matki-Zauditu.
-Matko?-Zapytał.
Lecz gdy doszedł zobaczył coś strasznego....Ciało Zauditu zakrwawione!Szybko pobiegł do Mohatu.
-Ojcze matka...Nie żyje!
-NIE!!!
Ahadi i Mohatu pobiegli do groty Zauditu,faktycznie umarła.Ayes pobiegł szybko do nich(Odebrał poród)a Ahadi pobiegł do Uru.Uru trzymała dwa lwiątka,Ahadi przyjrzał się złotemu.
-Tak!To tem będzie przyszłym królem!
-Napewno?
-Napewno!
-Jak ich nazwiemy?
-"Ich"?
-Tak dwóch samców.
-No dobrze ten złoty do Mufasa!
-A ten to może Taka?
-Niech ci będzie.
I oto tak narodził się nasz bohater.
Jutro albo 2 komentarze nowa notka!Musicie napisać dwa komentarze a od razu napisze notkę ;)
Tutaj znajdziecie całe życie naszego czarnego charakteru z Króla Lwa
Translate
wtorek, 29 lipca 2014
poniedziałek, 28 lipca 2014
Ciąża Uru
Kiedyś bardzo dawno w afryce żyło mniej więcej 4000 tyś.Lwów(Oczywiście w moim opowiadaniu).Lecz wtedy kiedy narodził się Król stada Lwów-Mohatu,było ich tylko 2ooo tyś.W jego stadzie było 97 lwic,a w stadzie królowej Zauditu 73 lwice.W każdym stadzie były tylko dwa samce,kiedyś te stada połączyły się w jedno.A król Mohatu i królowa Zauditu pobrali się.Bardzo się kochali,troszczyli się o siebie.Później urodził się syn Ahadi,a na Złej Ziemi Uru.Gdy dorośli Uru i Ahadi się pobrali.Dziś opowiem wam historie jednego z ich synów-Taki.Zacznijmy więc.Dziś był bardzo upalny dzień,Uru i Ahadi wygrzewali się w słońcu.Tydzień temu zasiedli na tronie,Ahadi prawowity syn Mohatu i córka Isaki.To prawdziwe połączenie.
-Wiesz co Uru?Tak sobie myśle i,chciałbym mieć córkę i syna...-Zaczął.
-A ja mam dla ciebie ważną wiadomość!Jestem w CIĄŻY!!!-Wykrzyknęła uradowana.
-Naprawdę?!Juhu!
Uru i Ahadi wstali i przytulili się.
Ponownie położyli się.
-Może wymyślimy imiona?
-Ahadi!Nie wiadomo czy to będzie córka i tak dalej!
_No dobrze...
Uru i Ahadi poszli na lwią skałe,zobaczyli Mohatu.
Ahadi podbiegł do swojego ojca.
-Co się stało?
-Hieny już niedługo...Hafl i Joma mają dzieci!
-Dzieci?
I tak się stało hieny nazywały się Shenzi(Szenzi),Banzai i Edi.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jak nadaję się do pisania?Mam nadzieję że mnie zaakceptujecie ;) Jutro Nowa notka albo po 2 komentarzach!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


